Co zabrać ze sobą na rejs?

Brać czy nie brać, zastanawiała się wybebeszając sterty rzeczy z szafy …
Po czym stwierdziła: Niby mam trochę tych ciuchów, ale jak przyjdzie co do czego, to nie ma się w co ubrać!

Na jachcie przydać może się wszystko, no prawie wszystko. Jest tylko jeden, ale bardzo poważny szkopuł-na jachcie zawsze jest czegoś za mało. Prądu na jachcie żaglowym, słodkiej wody, jeżeli rejs dłuższy, a amatorów częstych kąpieli sporo. Także, a przede wszystkim na jachcie ZAWSZE JEST MAłO MIEJSCA! Niestety, nawet współcześnie konstruktorzy i budowniczowie jachtów dążąc do zapewnienia jak największej wygody załodze muszą brać pod uwagę prawa fizyki. Jacht ma przecież unosić się na wodzie i poruszać się. Najlepiej dziobem do przodu! Mały jacht, mało miejsca, a duży jacht to liczna załoga. I tak koło się zamyka.

Dlatego przygotowując się do rejsu, należy zabrać tylko to, co ABSOLUTNIE NIEZBĘDNE.
To ile i czego zabierzemy na rejs, zależy oczywiście od tego czym, gdzie i jak będziemy żeglować. Czym innym jest weekendowy wypad na Mazury, czym innym tygodniowy rejs w Chorwacji, a miesięczny rejs przez Atlantyk, to jeszcze inna historia.

W Internecie można znaleźć wiele porad i gotowych list „Co zabrać na rejs”. Tutaj nie ma potrzeby ich kopiować. Są pewne uniwersalne zasady i o nich chciałbym krótko napisać.

Żeglarstwo i jachting motorowy, to sporty uprawiane na świeżym powietrzu (teraz modnie i kosmopolitycznie mówi się „outdorowe”). Dlatego przygotowując się do rejsu, musimy wziąć pod uwagę pogodę. Jakie mogą być przeciętne temperatury za dnia i nocą? Czy będziemy pływać w nocy? Jakie jest ryzyko opadów, mgły, silnych wiatrów?
Dalej trzeba wziąć pod uwagę charakter rejsu. Jeżeli zamierzamy tylko kilka godzin spędzić na wodzie, a resztę czasu w marinie, w takiej czy innej tawernie, to trzeba będzie zabrać „stroje wyjściowe”. Do eleganckiej restauracji nie wypada pójść w poplamionej smarem flanelowej koszuli ani w t-shircie, po przyjrzeniu się, któremu dokładnie można powiedzieć, co właściciel jadł w ciągu ostatniego tygodnia. Jeżeli planujemy wizyty w takich lokalach, to wypada zabrać odpowiednie spodnie, buty, koszulę, a może nawet marynarkę. Kobieta w letniej sukience w każdym wieku i przy każdej pogodzie wyglądają olśniewająco!
Jeżeli jednak nasz rejs, to pływanie starszym jachtem i spędzanie wieczorów „na dziko”, trzeba pomyśleć o innym zestawie. W tej sytuacji przydadzą się przewiewne koszule z długimi rękawami, dość skutecznie chroniące przed słońcem i rozszalałymi wieczorami mazurskimi komarami.

Na rejs morski po ciepłych wodach przygotujemy się podobnie, ale ponieważ impreza trwa zwykle dłużej, to trzeba zabrać więcej rzeczy. Na pewno przyda się kurtka od deszczu i wiatru, lekki polar i koniecznie nakrycie głowy (popularna czapka z daszkiem i znacznie bardziej elegancki kapelusz). Także okulary słoneczne i kremy z odpowiednim filtrem. Gumowce ani spodnie sztormiaka nie będą potrzebne, chyba że nasz rejs wypadnie poza wakacyjnym sezonem.

Bałtyk, Morze Północne i Norwegia od zawsze były popularne wśród polskich żeglarzy. Rejsy trwają co najmniej tydzień, przejścia między portami zajmują od kilku godzin do kilku dni, pływa się nocą i przy różnych warunkach pogodowych. Wyruszając zatem w taki rejs, „Musimy być przygotowani na najlepsze” jak mawiał Gospodarz Domu w jednej z polskich komedii. A młodsze pokolenie może pamięta „Gotowe na wszystko”? A więc upał za dnia, zimno w nocy. Raz martwa cisza, a innym razem ogłuszający świst wiatru. Na takim rejsie nieoceniony jest dobry (niekoniecznie drogi) sztormiak. Ważne, żeby nie przepuszczał wody, nie „pocił się” od wewnątrz, zapewniał ciepło i sucho. Ważny jest także kaptur i zapięcie pod szyją – tędy najłatwiej pod sztormiak dostaje się woda. Dlatego przed ostateczną decyzją zakupu sztormiaka należy go założyć i dokładnie sprawdzić! W takich rejsach morskich przydadzą się pewnie i kalosze. Niekoniecznie z logo renomowanej firmy. Ważna jest odpowiednia podeszwa i materiał wewnątrz. Jak zwykle, to co najważniejsze, nie jest widoczne gołym okiem. Ważniejsza niż czapka z daszkiem okaże się w takim rejsie ciepła czapka chroniąca przed wychłodzeniem. Ciepłe rękawiczki też warto zabrać, bo przecież „ciepły sztormiak+ciepłe buty+ciepła czapka+ciepłe rękawiczki=ciepłe wspomnienia”!

Skoro już w ekspresowym tempie przenieśliśmy się z mazurskich jezior do norweskich fiordów, to pora na małe podsumowanie.
LISTA RZECZY NA REJS, które warto spakować
Dokumenty: dowód, paszport (wiza?), legitymacja szkolna/studencka, karta ubezpieczenia EKUZ, polisa NW, KL; patent, licencja radiooperatora, polisa OC Skipera. Dowód/paszport warto skserować i kopię przechowywać w innym miejscu (na wypadek zgubienia/kradzieży)
Lekarstwa: zarówno zażywane stale, jak i doraźnie, np. na chorobę morką. Kapitan powinien być poinformowany na początku rejsu o przyjmowanych przez załogę lekach. Często wpływają na kondycję psychofizyczną. Zresztą niektórzy ciągle zachowują się jak zażyciu proszków (na ból głowy).
Pieniądze(czy aby na pewno na miejscu trzecim?): poza kartą, którą będziemy mogli się posłużyć w danym kraju, zawsze warto mieć trochę miejscowej waluty. Bez telefonu, pieniędzy i dokumentów bywa czasem gorzej, niż podczas posiedzenia zarządu w korporacji, kiedy trzeci raz z rzędu nie został wykonany plan kwartalny! Większe kwoty i kilka kart trzeba koniecznie rozłożyć w różnych miejscach-kieszonkowcy są wszędzie!
Bielizna: zależnie od czasu trwania, akwenu i charakteru rejsu
Klapki pod prysznic(zarówno w marinie jak i na jachcie łatwo o choroby grzybicze); ręczniki (chociaż na ciepłych wodach bywają na wyposażeniu)
Buty sportowe na miękkiej podeszwie (pokład!). Podobno nawet Fidel Castro zdejmował wojskowe buty, wchodząc na luksusowe jachty swoich amerykańskich, imperialistycznych przyjaciół. Obuwie wyjściowe (patrz porty).
Kosmetyki: nawet w przypadku eleganckich dam zestaw zredukowany do absolutnego MINIMUM! Na każdy rejs krem z filtrem-„morze opala”, dlatego żeglarze są oGorzali (jak twierdzą od słońca), krem ochronny do rąk

Telefony, ładowarki, etui na telefony, etc, czyli nowoczesny człowiek może żyć bez słońca, powietrza, szumu wiatru, ale nie może funkcjonować bez portali społecznościowych, e-maili, wszechobecnych telefonów i smsów. A wszystkie te gadgety karmią się prądem. Pamiętaj, że poza portami na jachcie zwykle nie ma zasilania 220 V! Wszystkie baterie i power banki naładuj do pełna przed rejsem. Telefon powinien mieć szybkę ochronną i pokrowiec – bardzo łatwo ulega rozbiciu, zalaniu (inaczej niż jego właściciel), nie pływa! Na rejsie łatwo zamienić smartfon na swojego pierwszego Mercedesa. Ręczny GPS lub tablet/telefon do nawigacji. W domu zostawiamy numer kontaktowy do skipera/organizatora rejsu. Do swojego telefonu wpisujemy numer miejscowych służb ratunkowych i polskiej placówki konsularnej.
Sztormiak/kurtka od deszczu, gumowce
Swetry/polary; spodnie
Koszule/t-shirty
Czapka ciepła/czapka z daszkiem/kapelusz
Piżama/koszula nocna w kolorze fuksji (lub malinowy nasycony)
Śpiwór, poduszka, pościel (w zależności od wyposażenia jachtu)
Scyzoryk(najlepiej kielecki), latarka ręczna, ulubiony kubek
Kamizelka pneumatyczna- uratowała nie jednego. żeglarza. Jej brak zabił wielu skiperów. Należy dowiedzieć się przed rejsem, czy są na wyposażeniu jachtu. Bywa problem z jej przewiezieniem w samolocie (nabój gazowy)

Wszystko warto popakować w wodoszczelne worki, a całość do torby żeglarskiej. Tradycyjny worek co prawda „dodaje sznytu”, ale jest bardzo niewygodny w transporcie. Dodatkowo po jednokrotnym zanurkowaniu w głąb w poszukiwaniu szczoteczki do zębów powstaje chaos, na miarę zawartości damskiej torebki. Torbę i sztormiak warto opisać imieniem, nazwiskiem, kontaktowym numerem telefonu/adresem e-mail.

9 kwietnia, 2017 10:54 am