Refowanie żagli

Kiedy po raz pierwszy pomyślisz o zarefowaniu żagli, to ostatni moment, żeby to zrobić!

powiedzenie żeglarskie

Co to jest refowanie żagli?

Najkrótsza odpowiedź na to pytanie brzmi: jest to zmniejszanie powierzchni żagli, którego celem jest dopasowanie ich wielkości do aktualnej siły wiatru. Zasada jest prosta: im silniejszy wiatr, tym żagle bardziej skrócone (zarefowane). Zdarza się, że wiatr jest na tyle silny, że utrzymywanie nawet skrawka płótna na maszcie grozi wywrotką. W trudnych warunkach jacht gnany wiatrem pędzi po jeziorze pod naporem wiatru na kadłub, nadbudówkę i to wszystko, co wystaje ponad powierzchnię wody. Taki sposób żeglowania Anglicy określają jako under poles – na samym takielunku. Jeżeli pojawieniu się silnego szkwału (wzrostowi siły wiatru) nie będzie towarzyszyło adekwatne zarefowanie żagli, a w skrajnych przypadkach ich całkowite zrzucenie, to pod naporem wichury żagle ulegną podarciu, maszt może się złamać, a jacht przewróci się. O skutkach wywrotki łodzi mieczowej napiszemy przy innej okazji (wniosek-warto do nas zaglądać).

Spis treści

  1. Refowanie żagli na jachtach śródlądowych
  2. Refowanie żagli na jachtach morskich

Jachty śródlądowe – jak refować żagle

Jeszcze trzydzieści lat temu, nie było rolerów żagli przednich, lazy jacków, pełnolistwowych grotów, a silnik doczepny na jachcie żaglowym nie był normą, ale luksusem. Jednak czas płynie, a wraz z nim nie tylko przerzedły włosy i posrebrzyły się brody młodych kiedyś żeglarzy, zmieniła się bardzo także techniczna strona żeglarstwa. Na pokłady wszystkich niemal jachtów, także małych jednostek wkroczyła i rozpanoszyła się nowoczesna technika. Rolery foków, foki samohalsujące, groty zwijane w maszcie, patenty do kładzenia masztu, stery strumieniowe itd. Wszystko to bardzo ułatwia żeglowanie, ale nie zawsze podnosi bezpieczeństwo pływania. Poza tym, właściwe posługiwanie się tym nowoczesnym osprzętem wymaga sporej praktyki. Konia z rzędem temu, kto na podstawowym kursie na patent żeglarza jachtowego nauczył się, jak posługiwać się obciągaczem bomu, regulować bloczki szotów foka, czy położenie talii grota, a nawet tego, że można wyprowadzić jacht z niebezpiecznego przechyłu podnosząc miecz. Szkolenie, jak wiele innych dziedzin naszego życia jest „zoptymalizowane”, czyli nastawione jest na szybkie efekty możliwie najniższym nakładem środków i czasu. Na kursach z reguły uczy się też pod kątem egzaminu, a i wyposażenie jachtów szkoleniowych jest zwykle spartańskie. Dopiero na nowoczesnym i dobrze wyposażonym jachcie czarterowym patentowany już żeglarz jachtowy spotyka „patenty”, o których nigdy nie słyszał. Kolejna zła wiadomości – niestety nawet w trzeciej dekadzie XXI wieku nie wszystko można znaleźć na YT.

Po tym nieco przydługim wstępie-wiadomo, starsi ludzie lubią sobie pogawędzić, przejdźmy do rzeczy.

Najczęściej występujące obecnie systemy refowania, to:

  • rolowanie na sztagu lub w maszcie (rzadziej w bomie)
  • nawijanie na bom (refpatent)
  • refsejzingi
  • refliny

Jak zrolować żagiel przedni?

Niemal wszystkie jachty turystyczne wyposażone są w rolery żagli przednich, czyli sztaksli (fok, genua). Roler jest konstrukcją nałożoną na sztag. Żagiel postawiony jest na stałe, a jego powierzchnia regulowana poprzez obracania specjalnym mechanizmem bębna, na który nawinięta jest linka, nazywana niekiedy „fałem foka”. Jednak skoro fok postawiony jest na stale, to linka regulująca wielkość powierzchni żagla powinna nazywać się jakoś inaczej. Niektórzy mówią „fał rolera” albo „linka rolera”. Osobiście preferuję określenie „linka operacyjna”. Tak czy inaczej na co dzień nie operujemy fałem foka, ale linką operacyjną i szotem. Rozwijając żagiel wybieramy właściwy (zależny od halsu) szot i luzujemy linkę operacyjną. Żeby operacja rozwijania (stawiania) foka przebiegła bez zbędnych niespodzianek, należy manewr odpowiednio przygotować:

  • wyluzować szoty i sprawdzić, czy nie są splątane, a na ich końcach zawiązane są „ósemki”
  • sklarować linkę operacyjną, rozwiązać buchtę, odknagować lub zwolnić knagę samozaciskową
  • luzować przez knagę lub kabestan linkę operacyjna i wybierać szot

Swobodne wyluzowanie linki operacyjnej niemal zawsze kończy się jej splątaniem i nerwową atmosferą na pokładzie. Wniosek: napięcie zawsze powinno być obustronne – i po stronie i szota i linki operacyjnej (reszty domyślcie się sami)!

Luzując w sposób kontrolowany linkę operacyjną możemy rozwinąć całość lub tylko część żagla, a więc od razu zarefowany.

Jeżeli potrzeba zrefowania (zrolowania) żagla przedniego pojawia się już w trakcie żeglugi, bo znad lasu pojawiła się znienacka groźnie wyglądając chmura (niczym czołg na poligonie), to w zależności od:

  • wyposażenia jachtu
  • doświadczenia załogi
  • miejsca po zawietrznej

mamy kilka możliwości. W sytuacji, gdy miejsca po zawietrznej nie brakuje, to odpadamy do pełnego baksztagu i luzujemy do want talię grota. Daje nam to kilka korzyści:

  • wiatr pozorny, czyli ten odczuwalny na pokładzie jest słabszy o 1-2° B słabszy niż w bajdewindzie
  • napór wiatru na fok zasłonięty wyluzowanym grotem jest znacznie słabszy
  • w pełnym kursie jacht żegluje spokojniej, fala nie wchodzi na pokład

Pod odpadnięcie do pełnego baksztagu i wyluzowaniu grota do want:

  • wybieramy na kabestanie szybko i zdecydowanie linkę operacyjną
  • stopniowo luzujemy lekko napięty szot

Jak zawsze plusy „dodatnie” maja także swoje strony ujemne. W baksztagu powinien sterować sam skipper albo inny doświadczony żeglarz, ponieważ chwila nieuwagi może doprowadzić do niekontrolowanego zwrotu przez rufę ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami.

Jeżeli jednak:

  • nie mamy miejsca po zawietrznej
  • obawiamy się niekontrolowanego zwrotu przez rufę
  • grot już jest głęboko zarefowany albo całkiem sprzątnięty

to należy włączyć silnik, przygotować:

  • linkę operacyjną do wybierania, najlepiej owiniętą kilka razy na kabestanie
  • handszpak (korbę) do kabestanu linki operacyjnej
  • pracujący szot do luzowania

Następnie wspomagając się silnikiem pracującym ‘wolno naprzód” wchodzimy w kąt martwy. Wybieramy szybko linkę operacyjną na kabestanie luzując na knadze albo wolnym kabestanie szot. Ważne, by szot był lekko napięty, w przeciwnym razie żagiel źle nawinie się na rolerze. Po zakończeniu operacji natomiast odpadamy, przechodząc do bajdewindu lub pełniejszego kursu. Długie stanie w łopocie grozi „wytrzepaniem” czyli uszkodzeniem żagli i całego takielunku. szalejące na silnym wietrze luźne szoty i inne liny sieką niczym wozak batem i są naprawdę groźne-kilka razy z tego powodu straciłem okulary, więc mogę to pisać z pozycji „eksperta”!

O mein Gott, czyli jak zarefować grot?

Grot najlepiej zarefrować jeszcze w porcie-operacja przebiegnie sprawniej i spokojniej, a przede wszystkim bezpieczniej.

Sposób refowania tego żagla zależy od dostęnego sposobu refowania.

Na małych jachtach mieczowych często stosowaną mtodą jest nawinięcie żagla na bom. W tym celu, jeżeli refowanie odbywa się w trakcie żeglugi:

  • uruchamiamy silnik i dajemy bieg „wolno naprzód”
  • ostrzymy do linii wiatru
  • luzujemy fał, talię i obciągacz bomu
  • szybko, ale starannie nawijamy odpowiednią część żagla na bom
  • wybieramy fał
  • odpadamy do bajdewindu lub pełniejszego kursu
  • wybieramy talię

Jeżeli grot refowany jest na refsejzingi, to:

  • uruchamiamy silnik i włączamy wolno naprzód
  • luzujemy talię, fał i obciągacz bomu
  • opuszczamy bom na pokład
  • ściągamy żagiel w dół
  • zawiązujemy „hals”, czyli linkę przechodząca przez remizkę na rogu halsowym lub zakładamy tę remizkę za metalowy pręt, tzw. baranie rogi
  • zakładamy linę na liku wolnym – „refszkentlę” i wybieramy ją mocno w kierunku noku bomu
  • mocujemy też dodatkową linę przechodzącą przez tę samą remizkę, gdzie jest umieszczona szkentla, która dociąga lik dolny do bomu
  • wiążemy refsejzingi mocujące żagiel do bomu (jeżeli nie ma pokrowca lazy jacka), równo i starannie poczynając od masztu
  • wybieramy fał i stawiamy żagiel,
  • wybieramy obciągacz bomu i talię
  • odpadamy na właściwy kurs

Dość popularne są obecnie systemy refowania grota za pomocą tylko jednej liny – refszkentli. To bardzo wygodne i bezpieczne refowanie (nie trzeba wychodzić z kokpitu do masztu) ma też pewien mankament (kto ich nie ma?): lina przechodząca przez kilka bloczków w bomie i maszcie ma wyraźną tendencję do zacinania się. Dlatego podczas stawiania żagla trzeba stale kontrolować czy reflina jest luźna – w przeciwnym razie wybierając fał na kabestanie możemy podrzeć grot. Na zakończenie rejsu Armator się nie ucieszy, a operacja „zwrot kaucji” nie powiedzie się.

Jeżeli żagiel refowany jest jedną liną, to:

  • uruchamiamy silnik
  • podchodzimy do kąta martwego
  • luzujemy fał, talię i obciągacz bomu
  • wybieramy refszkentlę dociągając żagiel do bomu
  • wybieramy fał i stawiamy zarefowany żagiel
  • wybieramy obciągacz bomu i talię
  • odpadamy na właściwy kurs

Grot czy fok, czyli co refować najpierw?

Wiele jachtów pływa po Mazurach na samym grocie. Powód zwykle jest tylko jeden: fok jest łatwiej zwinąć. Trzeba jednak pamiętać, że wraz ze wzrostem siły wiatru:

  • jacht coraz bardziej się przechyla
  • wraz ze wzrostem prędkości, środek bocznego oporu przesuwa się do przodu, prze co
  • jacht staje się bardzo nawietrzny
  • przy szerokiej rufie i dużym przechyle, płetwa sterowa wychodzi z wody
  • płetwa sterowa wyłożona na zawietrzną zawsze hamuje jacht i często jest nieskuteczna

Wniosek z tego taki, że na slupie refowanie bezwzględnie należy zaczynać od grota. Jeżeli nasz kurs do celu to baksztag albo fordewind, to grot najlepiej od razu zrzucić. Refując lub całkowicie zwijając fok, powodujemy zwiększenie nawietrzności i jeszcze większe problemy w utrzymaniu jachtu na kursie.

Prostym sposobem na unikanie niepotrzebnych emocji na wodzie jest:

  • systematyczny odbiór prognoz pogody
  • obserwacja akwenu i zachowania innych jednostek
  • przygotowanie jachtu i załogi do żeglugi w trudnych warunkach jeszcze przed wyjściem z portu
  • ćwiczebne zarefowanie żagli podczas przejmowania jachtu
  • zwracanie uwagi na zmiany siły i kierunku wiatru, a zwłaszcza na groźne chmury (zwłaszcza złowieszczy niczym czoło Naczelnika Urzędu Skarbowego) Cumulonimbus

Wszyscy doświadczeni żeglarze potwierdzą, że żagle refować należy z wyprzedzeniem, ale nigdy nie wolno refować marzeń!

To ja się tymczasem zarefuje-do zaklikania!

Jak refować żagle na jachcie morskim?

Nie refuj marzeń, ale żagle jak najbardziej!

Kiedy, jak i dlaczego się refować?

Doświadczeni żeglarze-wilki morskie-dobrze wiedzą, co to refowanie. Jednak świeżo upieczenie sternicy morscy, a nawet kapitanowie z mniejszą praktyką na morzu, mogą nie znać wielu kwestii związanych z refowaniem. Do nich właśnie kieruję te uwagi.

Po co refować się w porcie?

Refowanie, czyli zmniejszanie powierzchni żagli powinniśmy przeprowadzić w porcie, tuż po przejęciu jachtu, podczas wstępnego szkolenia załogi. Dzięki temu:

  • poznamy system refowania naszego jachtu
  • wykryjemy ewentualne usterki
  • zapoznamy załogę z refowaniem
  • unikniemy przykrych niespodzianek w morzu

Jakie są sposoby refowania żagli na jachcie morskim?

Niemal wszystkie jachtu turystyczne żagle przednie (sztaksle) noszą p[ostawione na stałe. Na sztagu założony jest roler, a na nim postawiony żagiel. Takie rozwiązanie powoduje, że podczas rozwijania i zwijania żagla nie ma potrzeby wybierania i luzowania fału, nie ma też konieczności udawania się na dziób w celu przygotowania żagla do postawienia albo sklarowania po zrzuceniu. Dodatkowo możemy na rolerze dowolnie regulować powierzchnię żagla przedniego.

W przypadku grota sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Najczęściej spotykane metody refowania tego żagla, to:

  • refsejzingi
  • refszkentle
  • rolowanie w maszcie (rzadziej w bomie)

Refsejzingi, to chyba najstarsze, najprostsze i najbardziej niezawodne rozwiązanie. Grot refowany w ten sposób ma zwykle 2-3 refbanty (wzmocnienia w postaci pasów płótna), na których przez remizki przewleczone są refsejzingi. Często są one kolorowe, np. zielone, żółte i czerwone. Refy liczymy zawsze od dołu. Tak więc żagiel założony na trzeci ref ma najmniejszą powierzchnię.

Przeplatanie linek, czyli refowanie na refsejzingi

By zarefować grot na refsejzingi należy:

  • podnieść nieco bom na topenancie
  • znaleźć właściwy ref
  • wyjąc z szyny zbędne pełzacze
  • założyć linkę (hals) na piecie bomu lub wokół masztu, albo
  • założyć remizkę na „baranie rogi” (wygięty hak na bomie)
  • wybrać (lub założyć) właściwą refszkentlę
  • przywiązać żagiel do bomu refsejzingami poczynając od masztu
  • sprawdzić poprawność założenia wszystkich lin
  • podnieść żagiel, wyluzować topenantę

Tradycyjny sposób refowania wymaga oczywiście dużo pracy i sporo umiejętności. Wymaga także wyjścia załogi z kokpitu, co na otwartym morzu samo w sobie stanowi zawsze zagrożenie. Także praca załogi na rozkołysanym pokładzie, z tańczącym z burty na burtę bomem na wysokości klatki piersowej także jest ryzykowna. Z tym ostatnim problemem można sobie poradzić opuszczając bom na topenancie i wiążąc mocno do pokładu/nadbudówki.

Ważne jest mocne napięcie liku dolnego, co jest możliwe tylko przy właściwym zawiązaniu halsu i refszkentli. Jeżeli żagiel jest wyposażony w „lazuy Jack” z pokrowcem, to o ile zarefowany żagiel nie łopocze, nie ma potrzeby wiązania refsejzingów.

System dość skomplikowany, pracochłonny, ale dzięki prostocie nie ma się co zepsuć (prawie jak w mężczyźnie).

Długie żmije wychodzące z bomu, czyli refszkentle

Człowiek (a już na pewno mężczyzna) to istota z natury leniwa, która ciągle knuje, jak coś zrobić, żeby się nie narobić. Myślał, myślał, aż wymyślił- refszkentlę. Tych refszkentli tyle, ile refów. Odmiany są co najmniej dwie:

  • refszkentla przywiązana do liku wolnego i remizka na liku przednim
  • refszkentla przechodzi przez lik przedni i wolny

To pierwsze rozwiązanie wymaga zwykle wysłania załogi do masztu w celu założenia halsu albo remizki na „baranie rogi”. W drugim przypadku całą operację można przeprowadzić z kokpitu. Wystarczy luzować fał i wybierać odpowiednią refszkentlę. Jeżeli zarefowany żagiel schowa się w pokrowcu „lazy Jacka”, to nie ma konieczności wiązania refsejzingów.

Jak wszystko, co wymyślił leniwy człowiek, także refszkentla nie jest doskonała. Lina jest niewyobrażalnie wręcz długa, przechodzi przez wiele bloczków, które nie są smarowane. W związku z tym, reflina niemal zawsze się zacina. Przy stawianiu czy refowaniu grota trzeba na nią mieć baczenie, często ręcznie wyciągać linę albo z pięty bomu, albo szarpiąc oporną żmiję przy liku wolnym żagla. O pęknięciu refszkentli, zacięciu na bloczku albo całkowitym wyszorowaniu z bomu nawet nie chce myśleć. Czy ktoś ma telefon do McGivera?

Rolujemy grot czyli refowanie (niemal) bezproblemowe

Wspomniane wcześniej lenistwo zaprowadziło człowieka dalej niż sięga najdłuższa nawet refszkentla. Do masztu włożono roler, a grot, podobnie ja fok zwija się i rozwija. Refowanie (zwijanie) grota wygląda zwykle następująco:

  • luzujemy lekko napiętą szkentlę
  • wybieramy linę rolera lub
  • chowamy żagiel w maszcie kręcąc kabestanem pod bomem

Brzmi prosto, nieprawdaż? Gdzie tam, pozory mylą. Czasami trzeba przy operacji zwijania żagla wybierać albo luzować topenantę. Zdarza się, że metalowy ślimak, na który nawija się lina jest wyrobiony (albo średnica liny niewłaściwie dobrana) i trzeba ręcznie kontrolować nawijanie. Sytuacja staje się naprawdę dramatyczna, jeżeli z jakichś powodów żagiel zatnie się w maszcie i nie można go ani zwinąć do końca, ani rozwinąć, a to się zdarza wcale często.

Przejmując jacht warto szczegółowo przepytać pana bosmana i przeprowadzić operację rozwijania i zwijania grota z jego pomocą.

Fok czy grot, oto jest pytanie

Żeglarze często toczą spory, które poza zajęciem czasu niczemu nie służą. Jednym z takich wątków a la never ending story jest pytanie, który żagiel najpierw refować, grot czy fok? Prosta odpowiedź jest tylko jedna: obydwa! Zwykle fok zarefować jest łatwiej, więc większość żeglarzy zaczyna od częściowego zwinięcia (zarefowania) foka. Powoduje to przesunięcie środka ożaglowania (chyba mówili o tym na kursie żeglarza?) i zwiększa nawietrzność. Ta i tak jest już duża, ponieważ wraz ze wzrostem siły wiatru jacht nabiera prędkości, a środek bocznego oporu (też powinno być na kursie, a jeżeli nie, to zażądaj zawrotu pieniędzy) wędruje do przodu. Czyli znowu wzrost nawietrzności! No i przechył. Współczesne jachty, wysokie, szerokie i lekkie, przechylają się łatwo nawet bez żagli-sam kadłub działa jak żagiel. Przechył na zawietrzną również skutkuje wzrostem nawietrzności. Jednak wniosek: zrefowany fok 50%, wzrost prędkości 50%, przechył 50%, czyli wzrost nawietrzności o 150% nie jest uprawniony. Prawidłowy tok rozumowania brzmi: żagle należy refować tak, by jacht był zrównoważony żaglowo. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ktoś powie, skoro nie jeden żeglarz ma problemy z równowagą, i to nie tylko po wyjściu z tawerny.

W poszukiwaniu doskonałości, czyli jak zrównoważyć jacht?

Najlepiej zacząć od zarefowania grota. Jeżeli nasz kurs nie jest pełniejszy niż ostry baksztag, a wiatr pozwala jeszcze na niesienie zarefowanego grota, to warto ten żagiel pozostawić. Z zarefowanym grotem jacht lepiej słucha steru, jego kołysanie jest bardziej regularne, a dziób nie wbija się w wodę. Oczywiste jest i to, że z grotem będziemy szli ostrzej na wiatr niż na samym foku. Szaleństwa tańczącego nad pokładem bomu, który szuka ofiary, można uspokoić zakładając kontraszot.

Jeżeli przećwiczymy refowanie w porcie, to w morzu operacje przebiegnie bez problemowo.

Jak zakładać żagle sztormowe i co to jest trajsel, potrajkoczemy w kolejnym odcinku-zapraszamy!

Poprzedni wpis

Odbiór jachtu

Dodano do koszyka.
0 produktów - 0.00